„— Zanim przyjdzie śmierć, powiedzże dziewczyno, jak . ci na imię Pytałem już o to i nie odpowiedziałaś.
— Zanim przyjdzie śmierć. Po cóż panu moje imię
Aniuta wzruszyła ramionami. Widocznie sądzi, że wymieniamy jakieś hasło. Dziwaczne pytanie Mariana zdenerwowało mnie trochę. Jestem już teraz skazana na jego towarzystwo, licho wie na jak długo. Mam udawać jego „damę serca", mówić mało i trzymać się za prawy policzek, ponieważ całą drogę będą bolały mnie zęby. Zanim przyjdzie śmierć — iluż to głupstwami człowiek się zajmuje.
Aniuta rozkłada na tapczanie podejrzany ubiór. Szara spódnica, marynarka, peleryna i furażerka — strój... niemieckiej sanitariuszki. Czyżbym miała się w to przebrać Patrzę na Mariana. Szary garnitur, szary krawat i nawet zielone oczy poszarzały mu w tych kolorach. Za chwilę wychodzi do cioci Andzi. Popędzana przez Aniutę zaczynam przywdziewać mysie szaty.
— Z trupa je zdarłaś
— Niech cię to nie obchodzi. Przymierzaj, może trzeba coś dopasować. Nie martw się, wydezynfekowane. Wyglądasz jak prawdziwa Niemra. Możesz jechać prosto do Hitlera, nach Berlin.
Nie mogę się poznać w lustrze. I gdy tak stoję, patrzę, za moimi plecami ukazuje się — gestapowiec. Upłynie kilka sekund, nim się domyśle, że to przebrany Marian Zawieja.“(13)
<<<< I wtedy Armia Krajowa
| kań również Ulica >>>>
projektowanie graficzne |Drzwi drewniane |Ubrania piłkarskie