„Istotnie, gruby pień spoczywał teraz dokładnie tam, gdzie przed chwilą leżał Indianin.
— Jak to się stało — zapytał przerażony Karol.
Niejeden raz słyszał o drzewach walących się bez żadnej widocznej przyczyny, lecz takie wypadki zdarzały się tylko na Dalekiej Północy, podczas okresu zimowego i trzaskających mrozów. Ale tu
— Woda widać podmyła korzenie — wyjaśnił Toimniża. — Mój brat jest bardzo silny, gdyby nie podtrzymał pnia, leżałbym teraz przygnieciony. Odtąd będę mego brata nazywać Tankaczan, dopóki nie dokona innego wielkiego czynu i nie zyska innego imienia. Howgh!
— Co to znaczy — zapytał Karol. — Nie znam języka Dakotów.
— W języku bladych twarzy znaczy Wielkie Drzewo.
— Ach tak — Karol nieco się rozczarował. Sądził, że nadany mu przydomek jest bardziej I i
288 bojowy. Jednak uznał to również za wyróżnienie, z którego dumnym byłby niejeden traper. — Tankaczan — powtórzył. — Gdybyśmy tak obaj spali... brr...
— Ktoś musi czuwać, żeby ktoś inny mógł spać bezpiecznie — brzmiała odpowiedź. — Niech Tankaczan pamięta o tym, dopóki znajduje się na prerii, w puszczy lub na pustyni.
Niebieska skała
— Co mnie skłoniło do wędrówki w nieznane — Karol odpowiedział pytaniem na moje pytanie. — Dlaczego nie pojechałem do Laramie lub nie zawróciłem do Custer City Po prostu poniosła mnie chętka przygód. Pamiętaj, naczytałem się o przygodach w książkach pożyczonych z biblioteki Bootha! Teraz chciałem sprawdzić te przygody w rzeczywistości. Powiadasz, że już ich doświadczyłem po wyjeździe z Custer Prawda, ale trafiła się okazja poznania kraju dziewiczego, a równocześnie istniała pewność, że w każdej chwili na mą prośbę Toimniża odprowadzi mnie ku znajomym szlakom.“(5)
Grzejniki |Prowident - Pożyczki Bez BIK |Usługi Ogólnobudowlane